
Oczywiście chciałem też, żeby moja donica była nie tylko piękna, nie tylko zachwycała miłośników regionalnego konika, ale żeby była też swego rodzaju dziełem sztuki. Postanowiłem więc numerować każdy odlew i zastosować pewien limit produkcyjny. Takie podejście już z natury wprowadza element ART w to, co robisz. Poza tym ustawia produkt na zupełnie innym poziomie cenowym. Powiedz miłośnikowi ogrodowych ślimaków, że stworzysz ich tylko osiem, ale za to sygnowanych i numerowanych, a zobaczysz, jakie wrażenie na nim zrobisz i ile będzie Ci chciał zapłacić.